Ciekawe miejsca – czeska strona Karkonoszy

To naszym zdaniem, alternatywa dla niepogody w Karkonoszach i brak możliwości zrealizowania górskiej przygody. Oczywiście, w góry można iść zawsze, ale po co, kiedy widoki są marne, a mgła przysłania wszystko. Górska wycieczka to nie tylko męczący sprawdzian naszej wytrzymałości i kondycji, to przede wszystkim lekcja topografii gór, podziwianie ich piękna i rozkoszowanie się wspaniałymi panoramami.

Gdybyśmy szli w góry w każdą pogodę, to nasza strona byłaby na pewno mniej atrakcyjna. Przecież zdjęcia we mgle, na wszystkich szczytach czy przełęczach, są takie same. W takich warunkach nawet widok ze Śnieżki - to tylko biała plama.

Tak wiec, nasza propozycja sprowadza się do tego, że skoro nie możemy podziwiać górskich widoków, to w zamian poznajmy coś innego, co warto zobaczyć, a co znajduje w pobliżu.
Sudety, tak jak każde góry, a może nawet bardziej, są bardzo kapryśne jeśli chodzi o pogodę. Jednego dnia może być przysłowiowa „lampa”, drugiego zero widzialności, a trzeciego latem opad śniegu. Tak nas śniegiem zaskoczyły Karkonosze w czerwcu 2005 roku.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze miejsca po czeskiej stronie Karkonoszy, godne zobaczenia. My tam byliśmy i te miejsca POLECAMY.



Źródła Łaby

Łaba jest największą czeską rzeką. Jej źródła znajdują się na wysokości 1386 m n.p.m., na zboczach Łabskiego Szczytu (czes. Violík). Długość rzeki to 1165 kilometrów, przy czym w samych Czechach to 370 km. Jest jedną z największych rzek europejskich. Po raz pierwszy wymieniona przez rzymskiego geografa w 43 roku naszej ery.

     

    

       

Łaba od dawien dawna znajdowała się w kręgu zainteresowań mieszkańców podgórskich osad, przez które przepływała. Interesowało ich miejsce, z którego czerpała wciąż nowe masy wody, które nieraz występowały z brzegu zalewając ich dobytek. Nic więc dziwnego, że owe miejsce było owiane legendami i czczono je za czasów pogańskich z lękiem. Również w późniejszym okresie, pomimo przejścia na chrześcijaństwo, w miejscu tym spotykali się mieszkańcy, którzy znosili czarne kury, koguty i składali je w ofierze. Chcieli w ten sposób chronić swoje gospodarstwa przed powodziami i złymi duchami.
Prawdopodobnie już w XIII wieku, obok źródeł Łaby przebiegała stara droga, zwana Czeską Ścieżką. Nie miała ona wówczas większego znacząca, ale uważana jest za jedną z pierwszych przepraw przez grań Karkonoszy.
Miejsce to zapisało się również w historii sporów rodów karkonoskich o granice ich posiadłości. Dzisiaj przypominają o tym umieszczone w rejonie tablice poglądowe.
Obecnie, obramowane źródło ma charakter symboliczny, bowiem faktycznie jest kilka źródeł, które ją tworzą i znajdują się w okolicy.
Jesienią 1968 roku, na kamiennym murze umieszczono mozaiki 24, obecnie jest ich 28, herbów miast leżących nad Łabą.
Na osobnych kamieniach znajdują się dwie tablice pamiątkowe. Jedna z nich poświęcona Janowi Bucharowi, jednemu z największych miłośników Karkonoszy. Została wmurowana w 70 rocznicę jego urodzin, w 1929 roku. Druga tablica upamiętnia 80-lecie zorganizowanej turystyki i jednocześnie setną rocznicę urodzin Buchara. Została tu umieszczona w 1959 roku.
Na innym kamieniu znajduje się drewniana rzeźba syreny, w pozie nieco dwuznacznej. Jej intymne miejsce musi mieć szczególne znaczenie, świadczy o tym bardzo wygłaskane, pozbawione farby, czy politury miejsce.

      

    

Pomimo planów, do tej pory nie stanęło tu żadne schronisko ani też kościół.
Może dlatego, że niedaleko znajduje się duże, czeskie schronisko Labská bouda – czerwony szlak – ¼ h.

Jeszcze jeden fakt z historii tego miejsca, w latach 1922-32 spotykali się tu czescy i niemieccy proletariusze, którzy debatowali nad strategią przeciwstawienia się kapitalizmowi.
Szczególnie miejsce to jest odwiedzane przez turystów z Czech i Niemiec, mówi się, że każdy z nich powinien chociaż raz tu trafić i oddać cześć temu narodowemu symbolowi.
Dawniej, kiedy obowiązywały szczelne granice, polscy turyści mogli jedynie obserwować polanę ze szlaku graniowego idąc w kierunku stacji przekaźnikowej nad Śnieżnymi Kotłami. 
Z rejonu źródeł można podziwiać panoramę Karkonoszy. Widać stąd Łabski Szczyt, górna część stacji przekaźnikowej, a w oddali Śnieżkę.

dojście:

- czerwony szlak - ze Szrenicy, granią w kierunku wschodnim do miejsca zwanego Czeka Budka – ¾ h (granica) i stąd na południe żółty szlak do źródeł – 10 minut.


Mumlavsky Vodopad

Kolejna atrakcja to Mumlavsky Vodopad, który znajduje się w pobliżu czeskiego miasteczka Harrachov.

     

     

Wodospad wziął swą nazwę od rzeki Mumlavy, której źródła znajdują się na Mumlavskiej louce, na grzbiecie Karkonoszy. Rzeka jest lewym dopływem Izery. Na całej swej długości płynie na terenie parku narodowego. Od Harrachova rzeka jest udostępniona dla amatorów kajakarstwa górskiego.
Mumlavský vodopad ma niespełna 10 m wysokości, ale należy do czołówki karkonoskich wodospadów jeśli chodzi o przepływ wody. Dlatego jest bardzo popularny wśród turystów. Największe wrażenie robi podczas wiosennych roztopów. Wodospad utworzył się na tektonicznym uskoku, a charakterystycznymi elementami są kotły eworsyjne, które znajdują się poniżej i powyżej, wytworzone w granitowej skale poprzez działanie wody. W gwarze ludowej noszą one nazwę „czarcie oka”. Niektóre z nich osiągają 7 m średnicy i 3 m głębokości i należą do największych w Republice Czeskiej. Podczas mroźnych zim wodospad zamarza, tworząc niezwykle atrakcyjne lodospady.
Wodospad można podziwiać z mostku na rzece, widok jest naprawdę imponujący. Można później przejść szlakiem w górę rzeki, gdzie znajdują się mniejsze kaskady oraz kotły eworsyjne. Można wejść na skały, przez które płynie potok i zmierzyć się z nim „oko w oko”.

Tuż obok wodospadu stoi, drewniana budowla z XIX wieku. Dawniej pełniła rolę leśniczówki. Dzisiaj mieści restaurację.

dojście:
- z centrum Harrachova ok. ½ h. Można sobie urozmaicić wędrówkę idąc od dworca autobusowego na szlak, który prowadzi przez las do wodospadu i wrócić do miasta po drugiej stronie potoku obok restauracji Mumlavska bouda.

Skocznie Narciarskie Harrachova - „Czeski mamut”

Harrachov – miejscowość położona na wysokości 700 m n.p.m. w pobliżu przejścia granicznego w Jakuszycach. Harrachov podobnie jak po polskiej stronie Karkonoszy, Szklarska Poręba czy Karpacz stanowi atrakcję zarówno latem jak i zimą. Warto tu zajrzeć w przerwie między wycieczkami górskimi lub podczas niepogody po polskiej stronie. Często zdarza się tak, że w Karpaczu czy Szklarskiej Porębie jest ponuro, mgła, a w Harrachovie świeci słońce, jest ciepło, aż trudno w to uwierzyć. Dlatego warto wejść na stronę z kamerami online i sprawdzić co słychać w pogodzie u naszego południowego sąsiada. Polecamy „wypad” do tego urokliwego miasteczka.

     

Najważniejszym elementem miasta jest kompleks skoczni narciarskich Čert’ák, zbudowany na zboczu Čertovej hory.
Pierwsza skocznia narciarska powstała tu w 1922 roku, zaledwie dwa lata po pierwszej oddanej skoczni w Czechosłowacji. Już w 1923 roku przeprowadzono tu pierwsze zawody, w których zwycięzca oddał skok na 34,5 m. Popularność tej dyscypliny sportu spowodowała konieczność budowy kolejnych skoczni, pozwalających na oddawanie dłuższych skoków. Przed II wojna światową w Karkonoszach było kilkadziesiąt skoczni, obecnie po czeskiej stronie jest ich zaledwie kilka, wszystkie w Harrachowie.

     

Obecnie funkcjonuje osiem skoczni, wśród których, największe obiekty to skocznie o punktach konstrukcyjnych K-120, K-90 i najbardziej znana, skoczna mamucia K-185. Ta ostania została otwarta 6 marca 1980 roku i już w tym roku został pobity rekord świata – 176 m. Skocznia znana jest z ciągłego ustanawiania rekordów świata.
9 marca 1996 roku Austriak Andreas Goldberger przekroczył tu magiczną odległość 200 m, oddając skok o długości 204 m. W 2001 roku pobity tu został rekord Polski, który od 1987 roku należał do Piotra Fijasa – 194 m. Najpierw Robert Mateja w serii próbnej skoczył na odległość 201,5 m, a w samym konkursie Adam Małysz w pierwszym skoku uzyskał 206,5 m, a w drugim 212 m.
Narciarzy na belkę startową wożą dwa wyciągi krzesełkowe.