Ciekawe miejsca – polska strona Karkonoszy

To naszym zdaniem, alternatywa dla niepogody w Karkonoszach i brak możliwości zrealizowania górskiej przygody. Oczywiście, w góry można iść zawsze, ale po co, kiedy widoki są marne, a mgła przysłania wszystko. Górska wycieczka to nie tylko męczący sprawdzian naszej wytrzymałości i kondycji, to przede wszystkim lekcja topografii gór, podziwianie ich piękna i rozkoszowanie się wspaniałymi panoramami.

Gdybyśmy szli w góry w każdą pogodę, to nasza strona byłaby na pewno mniej atrakcyjna. Przecież zdjęcia we mgle, na wszystkich szczytach czy przełęczach, są takie same. W takich warunkach nawet widok ze Śnieżki - to tylko biała plama.

Tak wiec, nasza propozycja sprowadza się do tego, że skoro nie możemy podziwiać górskich widoków, to w zamian poznajmy coś innego, co warto zobaczyć, a co znajduje w pobliżu.
Sudety, tak jak każde góry, a może nawet bardziej, są bardzo kapryśne jeśli chodzi o pogodę. Jednego dnia może być przysłowiowa „lampa”, drugiego zero widzialności, a trzeciego latem opad śniegu. Tak nas śniegiem zaskoczyły Karkonosze w czerwcu 2005 roku.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze miejsca po polskiej stronie Karkonoszy, godne zobaczenia. My tam byliśmy i te miejsca POLECAMY.


Symboliczny Cmentarzyk Ofiar Gór

Położony na wysokości ok. 1300 m n.p.m., w górnej części Kotła Łomniczki, na urwistym stoku u podnóża Kopy.
Cmentarzyk usytuowano na granitowym występie w ścianie Kotła Łomniczki przy czerwonym szlaku, który prowadzi z Karpacza na Śnieżkę.

    

    

Idea upamiętnienia osób, które zginęły w górach pojawiła się w latach 50-tych XX wieku. Impulsem do zrealizowania planu była tragiczna śmierć trójki jeleniogórskich himalaistów w 1979 roku podczas wyprawy na Annapurnę i rok później kolejnego w Karkonoszach.
Krótko przed Dniem Wszystkich Świętych, w 1984 roku umieszczono metalowy, 2,4 m wysokości krzyż z napisem „Ofiarom Gór”. Na skałach poniżej umieszczono tablicę z napisem zaczerpniętym z Cmentarza Symbolicznego, znajdującego się u podnóża Osterwy, w Tatrach Słowackich (opis zobacz w zakładce „warto tam być i zobaczyć”), Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze”. Rok później 10 sierpnia, w dzień św. Wawrzyńca – patrona ratowników górskich, przewodników i ludzi gór nastąpiło uroczyste otwarcie cmentarzyka. Na skałach znajdują się tablice metalowe upamiętniające ofiary nie tylko Karkonoszy.

     

Tablice można umieścić po uzyskaniu zgody Rady Cmentarzyka, która składa się z pięciu osób, wśród których między innymi są, dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego i naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR. Regulamin wyraźnie określa zasady umieszczania kolejnych tablic, obecnie jest tu ich kilkadziesiąt.

dojście:
- czerwony szlak - z Karpacza, Biały Jar, Doliną Łomniczki na Przełęcz pod Śnieżką - 2 h.


Świątynia Wang

Świątynia Wang znajduje się w Karpaczu Górnym na wysokości 885 m n.p.m. na zboczu Czarnej Góry. Jest najwyżej położonym kościołem na Śląsku.

         

Świątynia Wang to kościół ewangelicki pod wezwaniem Naszego Zbawiciela.
Jest jednym z kilkudziesięciu zachowanych do tej pory oryginalnych przykładów sakralnej architektury romańskiej ze Skandynawii.
Kościółek zbudowany został na przełomie XII i XIII wieku w miejscowości Vang położonej nad jeziorem Vangsmjøsa w Norwegii.
W 1841 roku wystawiony na sprzedaż, z którego dochód miał posłużyć do budowy nowej świątyni dużo większej. Zakupu dokonał król pruski Fryderyk Wilhelm IV z zamiarem postawienia go w muzeum w Berlinie. Rozebraną świątynię przewieziono najpierw do Szczecina, później trafiła do Berlina. Zaprzyjaźniona z królem, hrabina Fryderyka von Reden z Bukowca nakłoniła go, żeby przewieźć i umieścić tą świątynię na Śląsku. Argumentem był fakt, że gmina, do której należał Karpacz Górny, Borowice, Wilcza Poręba i Budniki nie miała kościoła. Tak też się stało. W 1842 roku kościółek został powtórnie wzniesiony i częściowo zrekonstruowany w obecnym miejscu. W dniu 28 lipca 1842 roku miało miejsce jego uroczyste poświecenie i otwarcie. Jeszcze w XIX wieku zbudowano obok wieżę z lokalnego granitu. Ta 24-metrowej wysokości konstrukcja pełni z jednej strony funkcje ozdobne, ale przede wszystkim chroni zabytek przed podmuchami wiatru od strony Śnieżki.
Świątynia został wykonana z drewna sosny norweskiej bez użycia gwoździ. Wszystkie połączenia wykonano przy pomocy drewnianych złączy ciesielskich. Całość pokrywa stromy dach, którego szczyty wieńczą głowy smoków. Mówi się, że zostały wzięte z oryginalnych łodzi Wikingów.
Wnętrze świątyni ozdobione jest oryginalnymi zdobieniami i rzeźbami. Z oryginalnych części, które przetrwały do dziś, to cztery drewniane kolumny oraz bogato rzeźbione portale, a także rzeźbione lwy nordyckie.

   

Na przykościelnym cmentarzu pochowani zostali zarówno wierni z miejscowej parafii jak i jej duszpasterze. 29 kwietnia 2014 roku na cmentarzu przy Świątyni Wang został pochowany Tadeusz Różewicz.
W miejscu dawnego pomnika żołnierzy-ofiar I wojny światowej znajduje się rzeźba „Wskrzeszenie Łazarza”.
W każdą niedzielę odprawiane są w Świątyni nabożeństwa.

Więcej informacji o samej świątyni i terminach zwiedzania znajdziesz na stronie: www.wang.com.pl

Materiały źródłowe:
1. Bogdan Hejmowski - zdjęcie nr 4
2. strona internetowa www.wang.com.pl - zdjęcia przedstawiające wnętrze kościółka. 



Budniki „Zapomniane Piękno”

Budniki, to miejsce niezwykłe i bardzo tajemnicze. Dzisiaj to zupełnie zagubiona i zupełnie zapomniana polana. Jednak jej przeszłość i historia są warte przypomnienia i utrwalenia w naszej pamięci.

     

     

W okresie wojny 30-letniej miejsce to stanowiło schronienie dla części mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy w 1622 roku uciekali ze swoich domów przed wojskami plądrującymi okolice. Uciekinierzy osiedlili się nad potokiem, górnym biegiem Maliny (lewy dopływ Jedlicy) na Kowarskim Grzbiecie, gdzie wybudowali lepianki, które z czasem zamieniły się w drewniane chaty. Źródłem ich utrzymania było pasterstwo, produkcja serów i prace leśne. Trudzili się kłusownictwem oraz przemytem. Świadectwem tego jest nazwa ścieżki (dzisiaj szlak zielony), która przechodzi przez ten teren i nosi nazwę „Tabaczana Ścieżka”. Wędrowali tędy ludzie przemycając z Austrii tytoń.

 W połowie XIX wieku stało w Budnikach 13 domostw. W 1889 roku powstała tu gospoda, w której znajdowało się 16 miejsc noclegowych. W późniejszym okresie pobudowano kolejną gospodę. Obie miały obłożenie, a to za sprawą wciąż rosnącej liczby gości i turystów, którzy tędy wędrowali z Kowar na Śnieżkę. W okresie międzywojennym, latem, można było przenocować w szkole i w schronisku młodzieżowym.
Po II wojnie światowej osada opustoszała. Przez jakiś czas działał tu jeszcze studencki ośrodek wypoczynkowy, który zajmował większość zachowanych domów. Później, z powodu poszukiwań uranu ośrodek zlikwidowano, a domy popadły w ruinę.
Budniki położone były w obniżeniu, na polanie otoczonej z każdej strony górami, co skutkowało, że zimą przez niemal cztery miesiące nie dochodziły tutaj promienie słońca. Stąd też, w tutejszej szkole, każdego roku w listopadzie uroczyście żegnano słońce by w następnym roku, w lutym, równie uroczyście je powitać.
Takie położenie osady sprawiało, że śnieg utrzymywał się tutaj znacznie dłużej niż w innych miejscach Karkonoszy. Dlatego też w latach 60-tych XX wieku powstał projekt budowy ośrodka narciarskiego, ale nigdy nie został zrealizowany.
Obecnie przechodząc przez to miejsce można zauważyć pozostałości po tej niesamowitej osadzie.
Jednak jest wielka szansa i nadzieja, że pamięć o Budnikach nie zaniknie.
Aktualnie działa Towarzystwo Dawnej Osady Górskiej Budniki, która pod hasłem „Zapomniane Piękno”, za cel postawiła sobie z jednej strony przywrócić pamięć o osadzie, z drugiej kultywować jej tradycje.
Od kilku lat uroczyście organizowane są święta pożegnania i powitania słońca. Ostanie pożegnanie słońca miało miejsce 22 listopada 2014 roku, a jego powitanie odbędzie się w marcu 2015 roku.
W miejscu, gdzie kiedyś była osada, w jej centrum, znajduje się wiata, w której umieszczono tablice poglądowe z historią Budnik. Obok bogatej treści znajdują się liczne zdjęcia obrazujące wygląd osady i życie jej mieszkańców.
Ponadto, tam gdzie kiedyś stały domy, karczma, młyn, szkoła i inne obiekty, umieszczono drewniane tablice z informacją, że właśnie tu stał kiedyś taki i taki budynek.
Polecamy odwiedziny tego niezwykłego miejsca, naprawdę warto.

dojście:
- szlak zielony - z Karpacza, Biały Jar w kierunku Przełęczy Okraj – 1 ¾ h, lub schodząc z Przełęczy Okraj do Karpacza tym samym szlakiem – ¾ h.


Materiały źródłowe:
1. strona internetowa -
www.budniki.pl


Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska

Park Miniatur znajduje się w Kowarach na terenie byłej fabryki dywanów. Rozpoczął on swoją działalność w 2003 roku.

     

     

Znajdują się tu miniatury najważniejszych i najpiękniejszych zabytków Dolnego Śląska. W sumie ponad 40 różnych budowli, od słynnych „latających spodków” na Śnieżce poprzez skarby architektoniczne, budowle religijne, zamki, a także schroniska górskie. Miniatury zostały wykonane w skali 1:25. Wyjątek stanowi model Karkonoszy wraz ze Śnieżką, których gabaryty wymagały większej skali, 1:50. Budowa pojedynczej miniatury trwa od kilku miesięcy do nawet dwóch lat. Wykonane za pomocą najnowszych technik modelarskich z materiałów odpornych na warunki atmosferyczne. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że każda z tych miniatur jest szczegółowo odtworzona. Pracuje nad nim od kilku do kilkunastu osób. Koszt jest równie imponujący, wacha się od 20 do 200 tysięcy złotych. Największe miniatury rozmieszone są na terenie zielonym, otwartym a mniejsze wewnątrz budynku.

    

Podczas zwiedzania, gościom parku towarzyszą animatorzy, którzy posiadają bogaty zasób wiedzy historycznej i architektonicznej. Prezentując daną miniaturę snują legendy i opowieści z nią związane.
Zwiedzanie parku trwa około 45 minut, aczkolwiek bilet zakupiony w kasie przed wejściem jest całodniowy i nie ma limitu czasowego zwiedzania.
Bezpłatne jest robienie zdjęć, czy kręcenie amatorskich filmów.
Do dyspozycji turystów jest bezpłatny parking.

Na terenie parku znajdują się kawiarnie i bistro oraz sklep „Polskie i Czeskie Souveniry” z regionalnymi pamiątkami i zabawkami.
My tam byliśmy co widać na powyższych zdjęciach. Zachęcamy do odwiedzenia tego niestandardowego PARKU, gdy pogoda nie pozwala na górską wycieczkę.

Materiały źródłowe:
www.park-miniatur.com/pl/kontakt/mapa-dojazdu
www.park-miniatur.com/pl/informacje


Park Miniatur - Budowle Świata

Park Miniatur Budowle Świata położony jest w miejscowości Mysłakowice przy trasie Jelenia Góra – Karpacz (8 km od Jeleniej Góry i 8 km od Karpacza).

     

    

W tym Parku Miniatur znajdziecie Państwo miniatury najsłynniejszych budowli z 5 kontynentów. Są tu zarówno modele budowli istniejących, jaki i tych których już nie można zobaczyć, bowiem do naszych czasów przetrwały jedynie ich ruiny, albo zostały zburzone. By ukazać ich piękno wybrano moment czasowy, gdy budowle te prezentowały się najokazalej.

Modele zrealizowano w skali 1:25; 1:50; 1:100 . Zastosowanie różnej skali miało na celu uwidocznienie detali poszczególnych budowli. Wszystkie modele zostały wykonane przez profesjonalnych modelarzy we własnej pracowni. Miniatury budowane były w oparciu o plany budowli opracowane na podstawie dokumentacji technicznych oraz fotografii poszczególnych obiektów.

Przy każdym eksponacie umieszczono informację zawierającą opis danego obiektu, jego krótka historię oraz kilka ciekawostek.

    

Zwiedzanie Parku Miniatur jest odpłatne (scan biletu poniżej).  Na terenie Parku znajduje się bezpłatny parking (samochody osobowe) oraz wydzielone miejsca dla autokarów.


Zwiedzanie Parku można zakończyć w kawiarence, gdzie przy kawie lub herbacie mogą Państwo podyskutować o obejrzanych miniaturach.


Materiały źródłowe:
1. Strona internetowa „Parku Miniatur”:
 http://www.budowle swiata.com.


Kopalnie i sztolnie uranu w Kowarach

Historia wydobycia uranu w okolicach Kowar sięga 1929 roku. W tym to roku, Niemcy wydobyli na próbę parę ton rudy, która została przebadana w podberlińskim laboratorium. Wyniki badań okazały się bardzo zadawalające. Do eksploatacji tych złóż jednak nie doszło ze względu na ówczesny, światowy kryzys. Po sześciu latach od pierwszego wydobycia powrócono do robót i zaczęto wydobywać rudę żelaza, a przy tym do roku 1942 wydobyto około 70 ton rudy uranu.

    

     

Po II wojnie światowej kontynuowano wydobycie rud żelaza. Jednak wizyta radzieckich specjalistów w tym rejonie, w 1947 roku zmieniła na długie lata oblicze Kowar i kilku innych miejsc na Dolnym Śląsku. Kopalna rudy żelaza została włączona do przedsiębiorstwa Kowarskie Kopalnie, które utworzono 1 stycznia 1948 roku. Trzy lata później zmieniono nazwę na Zakłady Przemysłowe R-1 i były zarządzane całkowicie przez radzieckich specjalistów. Pod pozorem poszukiwań metali nieżelaznych i enigmatycznego pierwiastka P-9 ruszyło wydobycie rud uranowych. Równolegle powstały tajne filie w Miedziance, w Rudawach Janowickich, w okolicach Wlenia i Pilichowic oraz w Kletnie koło Stronia Śląskiego. Prace zakrojone były na szeroka skalę. Przeprowadzono siedem tysięcy analiz wód w poszukiwaniu pierwiastków promieniotwórczych. Wydrążono 24 sztolnie, 80 km wyrobisk, osiągając 700 m głębokości. W sumie pozyskano 200 ton uranu, który w całości trafił do ówczesnego Związku Radzieckiego (ZSRR).

    

Obecnie można zwiedzać dwa obiekty:
    Pierwszy obiekt to: Podziemna Trasa Turystyczna w Sztolni nr 9.
Długość trasy 1200 m. Zwiedzanie odbywa się w grupach, z przewodnikiem – czas zwiedzania - 1 godzina. Przewodnik opowiada o dawnej pracy i życiu górników, pokazuje skarby ziemi, które dawniej przyciągały tu poszukiwaczy skarbów. Atrakcją jest możliwość degustacji wody, o tajemniczej nazwie „potencjałka”, która jest polecana zwłaszcza mężczyznom. Na zewnątrz obiektu do dyspozycji turystów jest bar i restauracja.
   Drugi obiekt to: Podziemna Trasa Turystyczna Kowarskie Kopalnie.
Jest to ciąg ponad 1,5 kilometra chodników i wyrobisk w dawnej kopalni Podgórze. Sztolnie nr 19 i 19A powstały w latach 1951-56, a ich eksploracja trwała do 1962 roku. W tym okresie wydobycie ród uranu stało się nieopłacalne, a Rosjanie odkryli własne złoża.
W 1974 roku utworzono tu pierwsze w Polsce Inhalatorium Radonowe, które było własnością Uzdrowiska w Cieplicach Zdroju.
Zwiedzanie z przewodnikiem trwa - 1,5 godziny. Podczas zwiedzania możemy zapoznać się z historią kowarskiego górnictwa od czasów najdawniejszych po współczesne. Poznać możemy skały i minerały występujące w Karkonoszach.
Obecnie grupa nowych właścicieli tego obiektu czyni starania aby przywrócić dawny wygląd kopalni. Nie jest to łatwe. Złodzieje złomu spustoszyli obiekt, aż trudno uwierzyć, że byli w stanie wynieść wszystko co napotkali na drodze, szyny, kolejki, łóżka szpitale, przewody elektryczne wraz z oprawami. Mimo to warto tu zajrzeć, polecamy wszystkim. Kto wie, może to dzięki tej tu wydobytej rudzie uranu Rosjanie zbudowali swoją pierwszą bombę atomową, której makieta jest wyeksponowana w jednym z wyrobisk kopalni.
Planując zwiedzanie obu obiektów trzeba pamiętać o ciepłym ubiorze. Temperatura w sztolni i kopalni utrzymuje się na poziomie około 8 stopni.
Więcej informacji o Kopalniach Uranu – patrz materiały źródłowe.

Materiały źródłowe:
1. Strona internetowa „Klubu Podróżników Śródzjemje”:
http://www.klubpodroznikow.com/relacje/podziemia/1... ; zdjęcia przedstawiające wnętrze kopalni – foto Albin Marciniak.

2. Kowarskie Kopalnie: https://plus.google.com/+KOWARSKIEKOPALNIEKowary/a...