"Świstówka" – przejście z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Doliny Rybiego Potoku 


Początek i koniec szlaku:
Parking w Palenicy Białczańskiej. Dojazd z Zakopanego z dworca autobusowego busem lub własnym samochodem, kierunek Łysa Polana - Morskie Oko.

Przebieg trasy:

Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza, droga asfaltowa (początkowo bez znaków), potem szlak czerwony – ¾ godz. Wodogrzmoty Mickiewicza – Siklawa – Dolina Pięciu Stawów Polskich (rozdroże szlaków przy mostku), szlak zielony – 2 godz., rozdroże szlaków – schronisko „Piątka”, szlak niebieski – 10 min., schronisko „Piątka” - Świstowa Czuba (Świstówka) – Dolina Rybiego Potoku (Morskie Oko), szlak niebieski – 1 ⅔ godz.  Morskie Oko (schronisko) – Palenia Białczańska, szlak czerwony, na końcu drogą bez znaków – 2 godz.

Czas przejścia bez dojazdów i odpoczynków – 6 ½ godz.

(czas przejścia można skrócić, zjeżdżając z Polany Włosienica, góralskim wozem „fiakrem” do Palenicy Białczańskiej – czasem długie kolejki).

Zaczynamy na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Po opłacie za wejście do parku (TPN), wchodzimy na szlak. Do Wodogrzmotów Mickiewicza idziemy drogą asfaltową, po której mogą poruszać się pojazdy TPN, TOPR, zaopatrujące schroniska oraz inne posiadające stosowną zgodę władz TPN. Po prawej, w zależności od godziny naszego wyjścia sposobią się do pracy fiakrzy. Wozy zaprzężone w dwa pociągowe konie wywożą turystów do Polany Włosienica, skąd w 30 minut dojdziemy do Morskiego Oka (ceny 2015 - wjazd 50, zjazd 40 zł).

Po drodze mijamy tablice poglądowe, które stanowią ścieżkę edukacyjną (na odcinku do Morskiego Oka). Na jednej z nich pokazano panoramę Doliny Białej Wody z jej otoczeniem. Warto tu się zatrzymać, widać stąd Gierlach, Batyżowiecki, Kaczy i Zmarzły Szczyt oraz Młynarza. Przy dobrej widoczności widok imponujący.

Po ¾ godz. marszu dochodzimy do mostu, z którego można podziwiać Wodogrzmoty Mickiewicza. Za mostem rozległy plac, stoły i ławki do odpoczynku oraz WC.

    

    

Za mostem stajemy na rozdrożu szlaków. W lewo zielony szlak prowadzi do schroniska w Dolinie Roztoki – 15 minut. Gorąco polecamy by je odwiedzić,
więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Schroniska w Tatrach”, Schronisko na  Roztoka

Prosto, na południe prowadzi czerwony szlak do Morskiego Oka. My kierujemy się w prawo (kierunek zachodni), na zielony szlak, który łączy Dolinę Roztoki z Doliną Pięciu Stawów Polskich.

    

Początkowo dość stromo, potem bardziej łagodnie, szlak prowadzi lasem. Ścieżkę miejscami przecina coś, co ma przypominać drogę, która służy do przewozu zaopatrzenia dla schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, do miejsca skąd jest transportowane wyciągiem towarowym. Dawniej wykorzystywano tu konie pociągowe, obecnie robią to traktory i skutery (quady).
Pomału nabieramy wysokości. Po prawej stronie mamy potężny masyw Wołoszyna. Po 1 ¼ godz. marszu od Wodogrzmotów dochodzimy do rozdroża, skąd w lewo odchodzi czarny szlak do schroniska „Piątki”, tak potocznie nazywane jest schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Jest to tzw. szlak zimowy. My idziemy dalej szlakiem zielonym, który zaczyna się coraz bardziej wznosić ku górze. Zostawiamy za sobą górną granicę lasu, idziemy wśród kosówek. Po prawej widać skalisty żleb, który opada z Przełęczy Krzyżne oraz piękny wodospad, który spływa z progu skalnego. Jest to Buczynowa Siklawa.

Maszerujemy dalej w górę wciąż podziwiając widoki. Po ¼ godz. od rozdroża szlaków w dolinie dojdziemy do olbrzymiej płaskiej skały, nazywanej Budzowa Wanta (Bacowa Skała). Pniemy się dalej w górę by niebawem spostrzec potężny próg skalny, który oddziela Dolinę Roztoki od Doliny Pięciu Stawów Polskich. Z progu tego spływa największy wodospad w Polskich Tatrach – Wielka Siklawa. Wodospad liczy ok. 70 m wysokości. Największe wrażenie robi podczas późnej wiosny i wczesnego lata, kiedy topniejące śniegi zasilają górskie potoki. Warto zrobić sobie tutaj przerwę, zarówno na krótki odpoczynek jak również sesję zdjęciową z wodospadem w tle.

    

Po odpoczynku ruszamy w górę. Szlak pnie się zakosami, nabierając wysokości, po prawej wciąż mamy Wielką Siklawę. Ze szlaku widać, że „wielka” to nazwa nie przypadkowa. Po pokonaniu progu skalnego zostawiamy wodospad za sobą i wchodzimy do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Już pierwszy kontakt wzrokowy zrobi na nas niesamowite wrażenie. Stajemy nieopodal Wielkiego Stawu. Przed nami Grań Liptowskich Kosturów, skalny mur Kotelnicy i Gładki Wierch. Po prawej masyw Wołoszyna i Wielkiej Buczynowej Turni. Z lewej, po przejściu kilkunastu metrów widać masyw Miedzianego, a za nim malowniczo położne schronisko nad brzegiem Przedniego Stawu.

więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Schroniska w Tatrach”, Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich tzw. Piątka

    

Po krótkim odpoczynku w schronisku – polecamy zwłaszcza szarlotkę - ruszamy dalej. Wchodzimy na niebieski szlak, który prowadzi za schroniskiem w kierunku widocznego wzniesienia. Warto wiedzieć, że ten odcinek szlaku, na który zaraz wejdziemy, do roku 1840 był jedynym w Tatrach Polskich szlakiem wysokogórskim. Niektórzy ówcześni turyści w obawie przed miejscami eksponowanymi, kazali się prowadzić góralom z zawiązanymi oczami.
Pniemy się do góry chodnikiem ułożonym z kamieni wśród kosodrzewin. Po  ½ godz. dochodzimy pod Siodło obok skalistej czuby, która potocznie nazywana jest Świstówką lub Świstową Czubą. Warto w tym miejscu się na chwilę zatrzymać bowiem widoki stąd są wyjątkowo piękne. Szeroka panorama otoczenia Doliny Pięciu Stawów Polskich, urwiska w otoczeniu Buczynowej Dolinki, a także cała grań Wołoszyna. To za sprawą tego, że Świstówka do Roztoki obrywa się 300 m wysokości ścianą. Obecnie szlak prowadzi dalej od przepaści, bowiem zdarzały się tu wypadki śmiertelne, zwłaszcza zimą. Dlatego też nieprzypadkowo, ten odcinek szlaku pomiędzy schroniskiem nad Przednim Stawem, a schroniskiem nad Morskim Okiem jest sezonowo zamykany od 1 grudnia do 15 maja.

    

Po nasyceniu oczu wspaniałą panoramą schodzimy nieco w dół do małej dolinki Świstówki, wysoko zawieszonej ponad Doliną Roztoki. Dno dolinki pokrywają skalne złomy, po których przechodzimy i znów wznosimy się do górę. Wychodzimy na grzbiet Opalonego, który w tym miejscu nosi nazwę Wolarnia lub Nad Kępą. Ukazuje się nam wspaniała panorama na alpejskie otoczenie Morskiego Oka, wschodnią część Tatr Wysokich (słowackich) oraz Tatry Bielskie (w całości leżące po słowackiej stronie).

    

Po wykonaniu sesji zdjęciowej, zaczynamy schodzić w kierunku widocznej stad tafli Morskiego Oka. Przekraczamy tu słynny Żleb Żandarmerii, którego najbardziej eksponowane miejsce jest ubezpieczone łańcuchem. Żleb ten znany jest z wielkich lawin, które zagrażają drodze do Morskiego Oka. Często zimą, droga asfaltowa w tym miejscu jest zamykana, a szlak obchodzi po wschodniej stronie dolinę i dalej prowadzi w rejon Morskiego Oka.

    

Po przekroczeniu żlebu schodzimy w dół po zboczu Opalonego Wierchu, przecinamy górną granicę lasu. Podążamy wśród bujnej kosodrzewiny, mijamy wspaniałe grupy świerków i limb oraz brzozy karpackie i jarzębiny, które zwłaszcza jesienią dodają malowniczego kolorytu temu szlakowi.
Niebawem dochodzimy do drogi asfaltowej, która łączy Palenicę Białczańską z Morskim Okiem. Skręcamy w prawo i po paru minutach stajemy nad Morskim Okiem w rejonie schroniska.
więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Schroniska w Tatrach”, Schronisko Morskie Oko

    

Po odpoczynku nad Morskim Okiem, w zależności od czasu jakim dysponujemy możemy jeszcze urządzić sobie spacer dookoła jeziora lub udać się w drogę powrotną.
Jeżeli wybierzemy wariant pieszy to czeka nas jeszcze 9 km – 2 godz. marszu drogą asfaltową, w kilku miejscach przecinając ją skrótami przez las. Możemy też dojść do Polany Włosienica i zjechać fiakrem do Palenicy Białczańskiej (czasem długie kolejki). 

    


Zdjęcia z naszego archiwum:


Materiały źródłowe:

1. Józef Nyka „Tatry Polskie” – przewodnik, wydanie XX, wyd. Trawers, Latchorzew 2016.

2. „Szlaki turystyczne Tatr Polskich” schematy z podanymi czasami przejścia, wyd. Nefryt, Szczecin 1998.

3. „Praktyczny atlas Tatr polskich i słowackich”, wyd. I, wyd. ZK Sygnatura, Warszawa-Zielona Góra-Zakopane, 2005/2006.