KRZYŻNE – przejście z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Doliny Gąsienicowej

 

Przełęcz Krzyżne obok Zawratu była znana i odwiedzana od „zawsze”.
Panoramy z tej przełęczy należą do jednych z najpiękniejszych w całych Tatrach. Przejście przez Przełęcz Krzyżne naszym zdaniem nie jest trudne, zwłaszcza latem i wczesną jesienią, chociaż po stronie północnej może zalegać do późnego lata śnieg. Skala trudności znacznie rośnie po opadzie świeżego śniegu, znaki mogą być zasypane i niewidoczne, łatwo można zejść ze znakowanej ścieżki a to może być niebezpieczne.
Opis szlaku przedstawiamy zgodnie z rekomendacją zamieszczoną w naszej zakładce „szlaki w pigułce”. Należy dodać, że spośród szlaków turystycznych łączących Dolinę Pięciu Stawów Polskich z Doliną Gąsienicową ten jest najdłuższy. Jednak spośród dwóch pozostałych, najatrakcyjniejszy widokowo.


Początek i koniec szlaku:
Początek: Parking w Palenicy Białczańskiej. Dojazd z Zakopanego z dworca autobusowego busem lub własnym samochodem, kierunek Łysa Polana - Morskie Oko. Koniec szlaku: Kuźnice, przystanek busów, postój Taxi.

Przebieg trasy:

Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza, droga asfaltowa – ¾ godz. Wodogrzmoty Mickiewicza – Siklawa – Dolina Pięciu Stawów Polskich (rozdroże szlaków), szlak zielony – 2 godz., dojście do schroniska nad Przednim Stawem, szlak niebieski – 10 min, schronisko „Piątka” – rozdroże szlaków w dolinie przy Wielkim Stawie, szlak niebieski – 20 min., Dolina Pięciu Stawów Polskich – Przełęcz Krzyżne, szlak żółty – 1 ¾ godz., Przełęcz Krzyżne – schronisko „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej, szlak żółty – 2 godz., Schronisko „Murowaniec” – Przełęcz między Kopami, szlak niebieski – ½ godz., Przełęcz między Kopami – Kuźnice, szlak żółty, Doliną Jaworzynki – 1 godz.


Czas przejścia bez dojazdów i odpoczynków na szlaku około – 8 ½ godziny.

Długość trasy: 23 km, różnica wzniesień – 1122 m.

Zaczynamy na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Kupujemy bilet wstępu do TPN (wczesną wiosną lub późną jesienią, przed godz. 7.00 może nam się udać wejść bezpłatnie).
Ponieważ wychodzimy stosunkowo wcześnie, ruch jest niewielki. Po prawej stronie mijamy postój dla fiakrów, latem o tej porze mogą się już pojawić pierwsze wozy. My ruszamy pieszo, przed nami 45 minut po asfalcie. Nie ma co się spieszyć, szkoda nóg. Ponadto, po drodze warto się zatrzymać przy tablicach poglądowych ścieżki edukacyjnej. Można zgłębić swoją wiedzę i podziwiać krajobrazy.
Dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza, które słychać z drogi jeszcze przed mostem, z którego można je podziwiać. Za mostem duży plac z przenośnymi WC. Kiedyś był tu parking dla samochodów osobowych. Obecnie wjazd na drogę od szlabanu przy Palenicy Białczańskiej wyłącznie dla uprawnionych aut i posiadających stosowną zgodę władz TPN.
Dochodzimy do pierwszego w tym dniu rozdroża szlaków. Prosto, na południe, szlak czerwony prowadzi do Morskiego Oka, w lewo, na wschód szlak zielony do schroniska na Polanie Roztoka. Bardzo ładne schronisko, równie pięknie położone, koniecznie trzeba je odwiedzić.
więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Schroniska w Tatrach”, schronisko na Polanie Roztoka


Nas interesuje również szlak zielony ale ten w kierunku na zachód do Doliny Roztoki. Wchodzimy na szlak, początek ostro w górę, ale potem już tylko łagodnie z pięknymi widokami.

     

     

Po 1 ¼ godz. dochodzimy do rozdroża szlaków, skąd szlak czarny w lewo, w 45 minut wyprowadza bezpośrednio do schroniska nad Przednim Stawem „Piątka”.
Jest to tzw. droga zimowa do schroniska, polecana szczególnie zimą, oznaczona specjalnymi tyczkami. Przed nami dalej zielony szlak i jeszcze kolejne 45 minut do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Wybór drogi do schroniska pozostawiamy Wam.
My idziemy dalej, by po niespełna ½ godz. dojść do największego wodospadu w polskiej części Tatr – do Wielkiej Siklawy. To wodospad o wysokości ok. 70 m i robi naprawdę ogromne wrażenie, kto go jeszcze nie widział to koniecznie musi tu dotrzeć.

Po prawej wspaniale prezentuje się masyw Wołoszyna. Z progu Dolinki Buczynowej spada malownicza Buczynowa Siklawa. Ponadto naszym oczom ukazuje się w pełni nasz cel wyprawy – Przełęcz Krzyżne, widać przebieg szlaku. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to wesoło. Ale kto kocha góry, pokona wszystko. Warto tu zrobić krótki postój. Odpoczynek i sesja zdjęciowa wysoce wskazane.

     


     

Dalej szlak zaczyna się ostro wznosić do góry. Po ogromnych skałach szybko nabieramy wysokości. Wystarczy się na chwilę odwrócić i spojrzeć w dół, gdzie przed chwilą dosłownie byliśmy. Po 15 minutach od siklawy wychodzimy na bardziej równy teren i naszym oczom ukazuje się wybitnie wysokogórski krajobraz. Jesteśmy nad Wielkim Stawem. Drogowskaz górski informuje nas, że niebieskim szlakiem w 10 min dojdziemy do schroniska.
więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Schroniska w Tatrach”, schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich


W schronisku obowiązkowo proponujemy szarlotkę, najlepsza naszym zdaniem spośród tatrzańskich szarlotek. Ze schroniska kierujemy się znakami niebieskimi w kierunku Zawratu. Przechodzimy obok Małego Stawu (po lewej), po prawej mijamy budynek, strażnicówka TPN, dawniej mieścił schronisko Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Zdarzyło nam się kiedyś, że w gęstej mgle turyści, którzy zapewne pierwszy raz weszli do Doliny Pięciu Stawów, wzięli je za obecne schronisko i dobijali się do drzwi, klnąc, że takie sławne a zamknięte. Naprowadzeni przez nas na właściwą drogę z zachwytem podziwiali osławioną „Piątkę”.


     

Idziemy dalej, dochodzimy do mostku na potoku, który wypływa z Wielkiego Stawu. To on tworzy ten wspaniały wodospad poniżej. Przechodzimy na drugą stronę i stajemy przed drogowskazem, który informuje nas, że stąd prowadzą szlaki: niebieski na Zawrat, a żółty na Przełęcz Krzyżne. To jest nasz kierunek. Wchodzimy na wąską ścieżkę, która wśród kosówek pomału nabiera wysokości. Jedno co jest pewne na tym odcinku szlaku, że nie zabraknie wspaniałych widoków. Zasada im wyżej tym piękniej sprawdza się już na samym początku.

Oprócz wglądu do Doliny Pięciu Stawów Polskich, mamy możliwość podziwiania niemal całej grani Tatr Bielskich. Hawrań (Havran) – 2153 m n.p.m., to najwyższy ich szczyt. Ponadto charakterystyczna Płaczliwa Skała (Ždiarska vidla) – 2142, Murań i Jatki. Grań Tatr Bielskich jest niedostępna – ścisły rezerwat. Za to polecamy odwiedzić w Tatrzańskiej Kotlinie Jaskinię Bielską.


        

Nasz szlak biegnie w niesamowitej scenerii. Z jednej strony urwiska otaczające Buczynową Dolinkę, a po drugiej strome, 200 metrowe, urwiste zbocze opadające do Doliny Roztoki. Szczególnie duże wrażenie robi przejście wąskim trawersem masywu Koziego Wierchu, a ściślej, Buczynowej Strażnicy.
Z Krzyżnego w 700 metrową otchłań do Doliny Roztoki spada wielki żleb. Nasz szlak przecina go. W przypadku gdy zalega tu pokrywa śnieżna lub jest ślisko, trzeba w tym miejscu zachować szczególną ostrożność. Łatwo o wypadek. W 2010 roku na początku września spadł w Tatrach śnieg. Zimowa aura stała się przyczyną wielu wypadków.

      

Ostatni odcinek szlaku to dość męczące, bo strome podejście. Z dołu patrząc wydaje się, że będzie lekko, ale w rzeczywistości trochę potu trzeba wylać. Przed samym siodłem przełęczy, od lewej dochodzi czerwony szlak Orlej Perci, która tu na Przełęczy Krzyżne ma swój koniec.

Jesteśmy u celu. Przełęcz Krzyżne (2122 m n.p.m.) - zdobyta!


      

Krzyżne obok Zawratu było od dawna niezwykle popularną przełęczą wśród turystów. Przede wszystkim widok, który jest jednym z najpiękniejszych w całych Tatrach. Propagatorami tych widoków był m. in. ksiądz Stolarczyk i Walery Eljasz już około 1865 roku. Swego czasu modne było podziwiane stąd wschodów słońca. Dawniej, w latach 1880 - 1915 służyło temu celowi małe, nie zagospodarowane kamienne schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego. Do dzisiaj można odnaleźć miejsce, w którym się znajdowało. Dawniej na przełęcz wchodzono przez Dolinę Waksmundzką, później dopiero Doliną Pańszczycy i od Doliny Pięciu Stawów Polskich. Część ówczesnych działaczy postulowała budowę kolejki zębatej na przełęcz ale skończyło się jedynie na planach.

     

Panoramę z Krzyżnego nie sposób podziwiać bez stosownej pomocy naukowej. Oprócz mapy polecamy wspaniały przewodnik dla łowców krajobrazów „Tatry polskie” wydawnictwo Agencji Wydawniczej WIT w Piwnicznej Zdroju. Naszym zdaniem jest to najlepsza pozycja dla „łowów” krajobrazów.
 

      

Po odpoczynku, udanym „polowaniu” na krajobrazy pora iść dalej. Przed nami jeszcze kawał drogi. Z przełęczy schodzimy w dół do Doliny Pańszczycy. Podczas zejścia przy suchej skale i podłożu jest stosunkowo bezpiecznie. Podczas załamania pogody, zaleganiu pokrywy śnieżnej trzeba zachować ostrożność. We wrześniu 2007 roku spadł tu również śnieg i po północnej stronie było go tak wiele, że zejście z przełęczy zajęło nam naprawdę sporo czasu. Schodząc w dół po lewej stronie mamy masyw Żółtej Turni. Za nami coraz bardziej widoczne i charakterystyczne, Turnia Ptak, Kopa nad Krzyżnem, Buczynowe Turnie i Orla Baszta. Na uwagę zasługuje „dziki” krajobraz doliny. Wszędzie skały, kamienie, wielkie stożki piargowe u podnóża ścian. Ta kamienna pustynia robi wrażenie, zwłaszcza jak się przemierza ten szlak samemu.

   

Idąc dalej dochodzimy do skały zwanej Wielka Kopka. Szlak ją omija po zachodniej stronie, krótkie ale strome zejście sprowadza nas na bardziej łagodny teren. Za nami wciąż piękny widok na Orlą Perć od Granatów po Przełęcz Krzyżne. Przed nami widoczny zbiornik wodny, to Czerwony Stawek (Pańszczycki). Położony na wysokości 1654 m n.p.m. Jego powierzchnia wynosi ok. 0,3 ha, a głębokość zaledwie 1 m. Często wysycha w części lub w całości. Swą nazwę zawdzięcza czerwonawej barwie glonu, który „okupuje” głazy leżące na jego dnie. Mimo to potrafi być ładny i cieszyć oko, zwłaszcza podczas słonecznej pogody, w jego lustrze przegląda się masyw Koszystej.

 

     

Mijamy Czerwony Stawek i dalej idziemy dnem doliny. Przechodzimy obok drogowskazów, pierwszy ze szlakiem czarnym, który jest łącznikiem ze szlakiem zielonym prowadzącym na Rówień Waksmundzką. Po kolejnych 30 minutach mijamy drugi drogowskaz, wskazuje wspomniany wyżej szlak.
Idziemy północnym ramieniem Żółtej Turni i w pewnej chwili ukazuje się nam otoczenie Doliny i Hali Gąsienicowej. Największe wrażenie robią Kościelec i Świnica, skąpane w późnym, popołudniowym słońcu. Szlak obniża się, wchodzimy miedzy gęste kosówki i w las, robi się ciemno i mało przyjemnie. Brniemy ostro do przodu, trochę do góry i wreszcie wychodzimy w rejon schroniska „Murowaniec”. Wychodzimy na drogę brukową, którą dostarczane jest zaopatrzenie do schroniska. Jesteśmy w „Murowańcu”, turę wysokogórską mamy za sobą.

więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Schroniska w Tatrach”, schronisko „Murowaniec” 

     

Udajemy się do schroniska na zasłużony posiłek i odpoczynek. Po zregenerowaniu sił czeka nas zejście do Kuźnic. Idziemy na Przełęcz między Kopami, z której szlakiem żółtym, Doliną Jaworzynki schodzimy w dół. Szlak niebieski, przez Boczań i Skupniów Upłaz zostawiamy do wchodzenia, schodzi się lepiej przez Jaworzynkę.

Warto w tym miejscu wrócić do warunków atmosferycznych. We wrześniu 2007 podczas zejścia z Krzyżnego było tak dużo śniegu, że zamiast 2 godzin, do „Murowańca” doszliśmy w 4 ½ godz.  Ponieważ było późno, a schronisko nie udziela noclegu na podłodze nie mieliśmy wyjścia jak tylko zejście do Kuźnic.
W drodze na Przełęcz między Kopami zastaliśmy tak niesamowite widoki, że gdybyśmy pozostali na noc w schronisku byłaby lipa. Wschód księżyca nad Kozim Wierchem i Giewont po zachodzie słońca. Dla takich widoków warto żyć. Schodziliśmy w zupełnej ciemności, przy świetle czołówek i latarki, ale warto było!!!


     

Kolejna tura za Wami. Radość wielka, w końcu kolejna przełęcz wysokogórska zdobyta. Trzeba już myśleć o kolejnej trasie. Wybór oczywiście należy do Was.


Materiały źródłowe:

1. „Bedeker tatrzański” pod redakcją Ryszarda Jakubowskiego, wyd. PWN, Warszawa 2000.

2. Ryszard Jakubowski „Tatry – przewodnik turystyczny, część polska”, wyd. Sport i Turystyka Muza SA, Warszawa 2002.

3. Józef Nyka „Tatry Polskie - przewodnik” wyd. XX, wyd. Trawers, Latchorzew 2016.

4. „Szlaki Turystyczne Tatr Polskich” schematy z podanymi czasami przejścia, opracowanie Janusz Parchimowicz, Andrzej Stachiewicz, wyd. Nefryt, Szczecin 1998.

5. „Tatry Polskie – przewodnik dla łowców krajobrazów”, wyd., Agencja Wydawnicza WIT, Piwniczna Zdrój 2012.

6. Własne spostrzeżenia i doświadczenia zdobyte na szlaku.

Mapy:

1. „Praktyczny atlas Tatr polskich i słowackich” wyd. I, wyd. ZK Sygnatura, Warszawa-Zielona Góra-Zakopane, 2005/2006.